Felietony-wolnego strzelca produkcje dla różnych tytułów, obecnie dwóch oraz zapiski codzienne, co bym nie eksplodowała z nadmiaru myśli

Wpisy z tagiem: premiera książki

czwartek, 10 czerwca 2010

Smutno mi. Znowu okazało się, że coś fajnego w Polsce będzie miało miejsce, a ja nie mogę tam być.  Najpierw dostałam smsa od Szyszki (pozdrawiam :-), że właśnie siedzi sobie na targach ksiażki i pracuje i fajnie jest. Raz tylko udało mi się stąd na targi wyrwać, lata temu. Lubię atmosferę tam panującą, jakby się ludzie nie skarżyli, że gorąc, że ścisk, ża marketing przeważa, że duch umarł.... nic mnie to nie obchodzi, ja i tak chciałabym tam być.

Ledwo mi krosty zazdrostki z czoła zeszły, dowiaduję się, co ja mówię, dostaję zaproszenie (!!!) na wieczór premierowy nowej powieści Marioli Zaczyńskiej (wypatrujcie w księgarniach albo można znaleźć TU)

oczywiście zaraz nowych dostałam. Do tego wyszłam sobie dzisiaj popisać do ogrodu, bo mnie mąż wciąż goni, że za mało witaminy D3 pobieram ze słońca i sobie mordę spaliłam na amen. Bo ja jestem raczej niezwyczajna takiej dawki promieni. No, ale co sobie  posiedziałam w przyjemnych okolicznościach przyrody, to moje

gówniano wykadrowane, ale chciałam żeby mój piesiołek, który mi zawsze towarzyszy, był też ujęty

Tylko czy ja jutro własną twarz rozpoznam?

No więc smutno, bo nie mogę tam być. Tak jak nie byłam w stanie pojechać do Polski na spotkania dziennikowieczek Twojego Stylu, z którymi kiedyś tworzyłyśmy niezłą paczkę, ale po poczynieniu wiekopomnych zmian na stronie tychże dzienników, po kolei się wykruszamy. Za nowocześnie jak dla mnie, bezosobowo i w ogóle już nie tak. Na stronie fusilli wyczytałam, że niedawno była na spotkaniu z kilkoma dziewczynami, czyli co? - więcej krost zazdrostek na czole.

Nawet miałam nadzieję, że może uda mi się bilety kupić tanio, na tę premierę książki polecieć. Weszłam na stronę tanich (TANICH!) linii lotniczych, które ode mnie do Warszawy latają i co widzę - Matko Bosko - bilety kosztują tylko 125 złotych, a z powrotem to nawet 105. Radość moja trwała może z 15 sekund, bo jednak przyszło opamiętanie, niestety wraz z wiedzą, że to w euro. Na nic się zdało tłumaczenie sobie samej, że z jednymi majtkami w kieszeni pojadę i paszportem w drugiej, dobił do tego tax i suma mnie zabiła na miejscu.

Pozostaje mi nadal w tym ogródku siedzieć, resztę cielska sobie spalić, może się w ten sposób skurczę? Do rozmiaru 42 by mi wystarczyło.

O autorze
Zakładki:
A) Konkurs Blog Roku 2011
Blogi Kulinarne
Czytam innych
Kontakt - kasia.eire@gazeta.pl
Mój blog o książkach, filmach i inne zapiski coolturalne
Mój szablon od Auel
No copyright infringement is intended - copyrighted images are being used for criticism, comment and news reporting only, referring to the fair use clause of copyright law. This site is not for profit
Wszelkie prawa zastrzeżone. Materiał ten nie może być kopiowany, publikowany i rozprowadzany w żadnej formie, bez pisemnej zgody autorki.
Tagi

Notatki Coolturalne

Wypromuj również swoją stronę

free counters

Web Pages referring to this page
Link to this page and get a link back!