Dzisiaj Dzień Dziecka Nienarodzonego
Dowiedziałam się o tym dniu kilka lat temu i mi ulżyło. Może to wyda się niektórym śmieszne, ale urodzin takiego dziecka obchodzić nie sposobna, daty śmierci - tego bym nie zniosła i tak trudno mi było podnieść się po stracie, a taki dzień jak znalazł.
Mój syn miałby teraz 22 lata. Miałby, gdyby na początku ósmego miesiąca nie urodził się martwy. Chcę wierzyc, że dobry Bóg wiedział co robi. W zamian, za moją cierpliwość, nieustępliwość w dążeniu do urodzenia zdrowych dzieci potem, za pokorne pogodzenie sie z tym, czego zmienić nie mogłam, na co nie miałam wpływu, dał mi fajnego, mądrego jeszcze-nie-zięcia, który jest tylko o 2 lata starszy od syna w Chmurladnii. I tak, wraz z nim w naszym życiu, mogę mieć chociaż namiastkę tego, gdyby było nas w domu pięcioro, a nie czworo.
Miłego święta synku.