|
Felietony-wolnego strzelca produkcje dla różnych tytułów, obecnie dwóch oraz zapiski codzienne, co bym nie eksplodowała z nadmiaru myśli
Wpisy z tagiem: gry
poniedziałek, 09 stycznia 2012
Od dawien dawna lubię gry planszowe. Tak jak lubię pasjansa układanego na stole. Po prostu urodziłam się w czasie, kiedy o komputerowych grach nikt nie słyszał, ba, nawet nie przeczuwano ich powstania, toteż wybór był tylko jeden. Natomiast Chińczyka, warcaby i inne gry znali wszyscy. Grali w nie rodzice z dziećmi, dzieci z dziećmi, młodzież też, bo zaczęły się pojawiać też takie dla dorosłych. Nie wiem, czy Wam wspominałam, że po obiedzie graliśmy - tata, mama i ja - w karty, w tysiąca, o to, kto zmywa naczynia. Ech, to były czasy.
piątek, 12 listopada 2010
Syn kupił nową grę, to już wiecie. Chciał zagrać jeszcze w nocy, bo przecież ma kumpli w Stanach, ale małżon zgłosił veto i poszedł spać. Zaraz po szkole rzucił się do komputera i tu niespodzianka - nie pograsz sobie młodzieńcze. Nie może się zalogować na serwerze. Zaczęło się mozolne dochodzenie, jak to się stało, co można zrobić, zeby to naprawić? No i sto milionow telefonów w tej sprawie - technical support serwera gry, technical support bradbandu itp. Dziecko wzięło się za to metodycznie, muszę przyznac - podziwiam go, bo nie tracił cierpliwości, nie tracił nadziei, cały czas drążył temat. Jezeli chodzi o te techniczne serwisy telefoniczne, to jest masakra. Tam pracuje tyle ludzi, że nie ma możliwości, żeby w kilku kolejnych rozmowach telefonicznych ciągnąć tę sam temat, tylko trzeba powtarzać wciąż swoją historię, nabudowując ją w miarę kolejnych prób telefonicznych. Wszystko było, wchodzenie w menu, wpisywanie jakichś tam numerów, sprawdzanie IP adresów itd, skończyło się na tym, że poradzono nam zakupienie static IP Address (nie pytajcie mnie o co chodzi) lub nowego routera, czyli tej czarnej skrzyneczki, ktora jest odpowiedzialna za sygnał internetowy. Super. Znowu wydatki. Ale co, powiem nie? Nie mogłam mu tego zrobić. Ustaliliśmy kupić nowy router. Dzwonimy dzisiaj do biura sprzedaży zamówić ustrojstwo. Pytam pani, jakie mają typy, żeby znowu nie było skuchy. Pani mówi, że nie wie i przełącza mnie do technical support. I znowu - opowiedz nam swoją historię. Po kilkunastu minutach bogatsi o kilka kartek zapisków i instrukcji, dzwonimy z powrotem do biura sprzedaży. Pani mówi, że takiego, jaki mamy na kartce, oni nie sprzedają. Ha. Nie tego się spodziwaliśmy. Rada - dzwońcie z powrotem na tech. support. Opowiedz nam swoją historię - oczywiście jest już zupełnie inny pan. Ćwiczenia z cierpliwości cholera. Ale w tym kraju nikt się nie denerwuje, więc i my spokojnie od nowa opowiadamy. Pan wysłuchał i mówi, że tak możemy kupić, bla bla bla, ale według jego doświadczenia, to najcześciej idzie o ustawienia firewall na routerze, podaje numer IP tegoż, weszliśmy, zmieniliśmy status firewall na LOW. Pan mówi, że powinno działać. Wojtek poszedł na górę i co? DZIAŁA!!! Ten facet zaoszczędził nam 50 euro na wymianę dobrej skrzynki na dobrą skrzynkę. Morał taki, że trzeba drążyć sprawę, jeżeli wam mówią - nie da rady, niemożlwie, kup drugie - pytaj, dzwon, zagaduj, opowiadaj o rodzinie i o psie, o matce staruszce itp, jak się ktoś wzruszy (ja opowiadałam o biednym małym chłopcu, że 2 metry to szczegół, który nie może grać w grę, o której marzył od kilku miesięcy) to może pomoże. Nam się udało. Teraz ja idę sprzątać, a Wojtek już siedzi zamknięty w pokoju. Pewnie gra.
A mial mi pomóc odkurzać, ale obietnica byla złożona, kiedy jeszcze nie wiedział, ze będzie mógl grać hihi. Wiecie co, cud, właśnie słyszę, jak krzyczy, że zaraz zejdzie mi pomóc, tylko chwali się kolegom, że będzie mógł grać wieczorem. Jeszcze jeden dowód na to, ze nigdy nie można tracić nadziei :-)
czwartek, 11 listopada 2010
No i stało się, nie dałam rady, nie wytrzymałam i się trochę pożaliłam na moją panią babcię w moherze, z którą mi przyszło pracować. Teraz jest wielkie zamieszanie, bo potrakowano to niezwykle poważnie i próbują dojść jak zmienić system pracy, żeby takie sytuacje się nie powtarzały. Wszyscy mówią, że to mobbing, bulling i Bóg wie co jeszcze. Jak zwał, tak zwał, baba była nie do wytrzymania, a ja z jej powodu też. Zobaczymy, co się zmieni? Dla Wojcieszka 'nadejszła wiekopomna chwila' - wreszcie wyszła kolejna część jego ulubionej gry Call of Duty. Czekal na nią kilka miesięcy. W niedzielę dwa tygodnie temu pojechaliśmy zrobić rezerwację gry do sklepu, kiedy czekaliśmy na wydrukowanie paragonu za depozyt, pan od niechcenia rzucił informację, że gra będzie sprzedawana już od północy z poniedziałku na wtorek. Zażartowaliśmy, że aż tak, to zwariowani nie jesteśmy, żeby w nocy z naszego miasteczka, przez góry do 'gminy' grzać po grę. Nie jesteśmy??? Opowiedzieliśmy małżonowi o tym, co powiedział pan, a on na to, że w takim razie, to chyba pojedziemy w nocy? Jakże to, zeby Wojtek przegapił taką premierę? Pewnie będą jakieś niespodzianki, gratisy itp. Poza tym atmosfera jedyna i niepowtarzalna, bo zbiorą się same takie świry, jak on. Syn się zapalił do pomysłu, mnie pozostało przyklasnąć, bo sama nie wiem, czy jak by była premiera jakiejś super ksiażki, na którą czekam (jak na przykład druga część opowieści o komisarzu Nemhauserze, o tym TU), czy bym nawet i piechotą nie pruła przez lasy i góry. Jak planowali, tak zrobili, zapakowaliśmy się o 23-ciej do samochodu i heja po grę. Miałam plan, żeby się irlandzkiego uczyć podczas jazdy, ale mi latarka wysiadla i plan upadł. I dobrze. Pogadaliśmy sobie trochę, nie ma to jak rozmowy w ciemności z dorastajacym synem. Strasznie się cieszę, ża tam byliśmy. Pogoda dopisała, syn pognał w kolejkę do sklepu, atomosfera była gorąca, oni wszyscy się tak cieszyli, aż mi się ich ekscytacja udzieliła.Fajnie jest spełniać marzenia, nawet jeżeli one nie są nasze, a może szczególnie wtedy, kiedy są czyjeś? |
Archiwum
O autorze
Ostatnie wpisy
Zakładki:
A) Konkurs Blog Roku 2011
Blogi Kulinarne
Czytam innych
Kontakt - kasia.eire@gazeta.pl
Mój blog o książkach, filmach i inne zapiski coolturalne
Mój szablon od Auel
No copyright infringement is intended - copyrighted images are being used for criticism, comment and news reporting only, referring to the fair use clause of copyright law. This site is not for profit
Wszelkie prawa zastrzeżone. Materiał ten nie może być kopiowany, publikowany i rozprowadzany w żadnej formie, bez pisemnej zgody autorki.
Tagi
Notatki Coolturalne ![]() Wypromuj również swoją stronę Web Pages referring to this page
Link to this page and get a link back!
|