Felietony-wolnego strzelca produkcje dla różnych tytułów, obecnie dwóch oraz zapiski codzienne, co bym nie eksplodowała z nadmiaru myśli

Wpisy z tagiem: samotność

poniedziałek, 16 sierpnia 2010

Pojechali. Zaraz mi łzy w oczach stanęły, kiedy samochód z córką, jej chłopakiem i małżonem, zniknął za rogiem. Popłakałam jakieś kilkanaście sekund, ale postanowiłam jednak odłożyć to na później, bo się bałam, ze jak zacznę, to nie skończe do jutra, czyli dziś. Posprzątałam kuchnię po obiedzie, bo wiadomo, zjedliśmy, narobiliśmy szumu i pojechali, a dla mnie została najlepsza część, czyli gary i reszta.

Zaraz po uporządkowaniu kuchni postanowiłam pojechać do znajomych po gazetę, którą mi przywieźli ze sklepu polskiego. Piękna pogoda, świetna muzyka w radio, jadę sobie płynnym ruchem, wjeżdżam na ich podwórko i jeb - wpadłam jednym kołem w wieeeelką dziurę, najpierw był huk, a potem sssssyyyyyyyy. Kapeć. Na szczęście odbywał się u nich grill i było tam kilku panów, wsród kilku pań, zeby było jasne, zmienili koło, a potem zupełnie nie chcieli mnie wypuscić, dali kaszankę, adekwatnie do kaszany, którą odstawiłam przy wjeździe, coś do picia. Po jakims czasie stanęło na tym, że odwiozę niektórych gości do domu, bo nie piłam. No to jeszcze zostałam. Po 23-ciej zapakowaliśmy się do 'wozu', wszyscy w świetnych humorach, nawet ja się jakoś wyluzowałam, chciaż wiedziałam, że jak tylko się położę, to zacznę buczeć z już-tęsknoty, chociaz małżon nie zdążył nawet kraju opuścić. Ruszam, a tu kierownica mi lata na wszystkie strony, samochodem rzuca, nie mogę jechać. Wróciłam do kolegi, tamci uprzednio wezwali innego na pomoc, żeby ich odwiózł, po czym wrócił po mnie. Jeszcze próbowali zaglądać, co bylo nie tak, ale ciemno, poza tym późno. Odwieziona do domu, bez samochodu na drugi dzień, martwiąca się o koszta, bo mogło pójść wiele rzeczy, jakaś tam ośka, amortyzatory, wiadomo, panowie przerzucali się różnymi scenariuszami awarii, a mnie przed oczami latały sumy, które będę musiała wydać na naprawę, nie spałam cala noc.

Rano skontaktowałam się z mechanikiem, który jest wujkiem chłopaka Misi. Pojechał odebrać samochód i przewiózł go do warsztatu. W międzyczasie ja poleciałam do jednej pracy, zaraz potem do drugiej, wyszłam o 9, wróciłam do domu o 5, wszystkie 'spacery' w strugach deszczu. Wszystko miałam mokre, aż do majtek. Mimo płaszcza przeciwdeszczowego.

Wieczorem czułam się w domu strasznie. Nie wiem, kiedy się przyzwyczaję, czy w ogóle. Nawet czytać mi się nie chce, na filmie nie mogę się skupić. Kurde.

O autorze
Zakładki:
A) Konkurs Blog Roku 2011
Blogi Kulinarne
Czytam innych
Kontakt - kasia.eire@gazeta.pl
Mój blog o książkach, filmach i inne zapiski coolturalne
Mój szablon od Auel
No copyright infringement is intended - copyrighted images are being used for criticism, comment and news reporting only, referring to the fair use clause of copyright law. This site is not for profit
Wszelkie prawa zastrzeżone. Materiał ten nie może być kopiowany, publikowany i rozprowadzany w żadnej formie, bez pisemnej zgody autorki.
Tagi

Notatki Coolturalne

Wypromuj również swoją stronę

free counters

Web Pages referring to this page
Link to this page and get a link back!