Kochani, tylko na chwilęczkę wpadłam powiedzieć, że kolega po operacji, dzisiaj wybudzony, nawet coś tam powiedział, rusza tylko prawą ręką, ale po wylewie nic dziwnego, byleby wyszedł z tego najgorszego stanu, to już można potem rehabilitację zacząć i jakoś może powolutku wróci do normy jakiej takiej. No nic, trzeba się cieszyć tym co jest, bo jeszcze tydzień temu nie dawali mu żadnych szans.Cieszę się.
Poza tym małżon kupił mi lampkę do czytania, umieściłam to zdjęcie na blogu czytelniczym, ale co mi tam, pochwalę się i tu

No i pocztą przyszły bilety do teatru na polską sztukę ze Stenką i Englertem, czyli jadę na festiwal teatralny do Dublina już w przyszły piątek. Lecę właściwie, bo sobie bilety kupiłam w specjalnej ofercie, za jedyne 50 euro w obie strony z Donegalu do Dublina, to niewiele drożej niż autobus.
Ech, czyż życie nie bywa piękne?