Felietony-wolnego strzelca produkcje dla różnych tytułów, obecnie dwóch oraz zapiski codzienne, co bym nie eksplodowała z nadmiaru myśli

Wpisy z tagiem: rocznica

niedziela, 10 października 2010

Taka piękna data, do tego nasza dwudziesta trzecia rocznica ślubu. Od rana świętujemy. Na śniadanie koktail z krewetek 'na łóżku' z sałaty. Potem wyjazd do polskiej szkoły i moje posiedzenie w bibliotece. Zakupy w polskich sklepach, tudzież równie romantycznym Homebase, gdzie mąz zakupował seksowne żarówki, kable itp. Przed wjazdem do domu jeszcze Lidl, bo córka nadała z Dublina, że kaczki francuskie w zamrażalnikach tam leżą. Mamy więc teraz niezapomnianą, rocznicową kaczkę roztapiającą się na blacie w kuchni.

Po obiedzie, spacer nad morzem. Podoga dzisiaj jak drug. Wojtek znalazł kawałek filiżanki, moze imbryka? Zaraz ruszyła mi wyobraźnia, że to ze statku, który w dziewiętnastym wieku przewoził towary na handel, a na pokładzie rezydowało gościnnie kilka pań i to one popijały herbatę z rzeczonego. Rozmarzylam się.

Teraz mąż uprawia kuchenną twórczość impresjonistyczną, coś tam robi z owoców, jakiś mus, sałatkę z musem i lodami? Nie wiem, bo mnie tam nie wpuszcza.

Od córki i syna dostaliśmy piękna kartkę, oczywiście się popłakałam ze wzruszenia, bo ona tak pięknie potrafi pisać o nas, jako rodzinie i rodzicach i o uczuciach. Do tego magnes na lodówkę z buzią dziewczynki, która jest podobna do 'małej Misi' i ksiażka kucharska ze świetnymi przepisami. Co bym jeszcze większa była, aaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaa. Mam się odchudzać!!!

Ktoś mógłby pomyśleć,że co to za świętowanie, same nudy, ani kolacji w super restauracji (gdyby tutaj była Yamamori, to pewnie byśmy poszli na sushi, ale tradycyjne steki i indyki to mi się nie chciało), biżuterii (chociaż to nieprawda, bo ta kupiona na urodziny była tak droga, że zaliczyłam ją od razu na poczet prezentu rocznicowego), ani spektakularnej podróży... Kochani, dla mnie najwspanielszym prezentem jest to, że jesteśmy razem, wciąż w sobie zakochani, że jest w domu spokój, mąż teraz na kanapie czyta książkę, w nogach pies gryzie kość, córka nadaje przez telefon, co u nich, a syn na górze zaśmiewa się z kolegami, grając w jakąś grę online. Nic lepszego nie mogłabym sobie wyobrazić. No dobra, może rejs statkiem w jakieś ciekawe rejony świata, ale to jeszcze nie teraz, poczekam aż dzieci się wykształcą, znajdą dobrą pracę i mi zafundują, hihi.

Tyle już lat po ślubie. Młoda byłam, kiedy wychodziłam za mąż, ale stara duchem. Właściwie bardziej byłam mloda po ożenku, niż przed, bo przed musiałam sama o siebie dbać, być poważną młodą osobą, żande tam szaleństwa, tańce, badziańce.

Kiedyś moja mama powiedziała, że ja mialam urodzić się mężczyzą.  Potem małżon mnie spytał - co by było, gdyby faktycznie się tak stało? Nie bylibysmy razem? Eeee, nie, po prostu bylibyśmy gejami :-)

Małżon jest prawdziwym mężczyzną - potrafi o mnie zadbać, sprawić niespodziankę, naprawić pralkę, przesadzic/zasadzić kwiaty/warzywa (specjalnie dla mnie bób, kalarepę, buraki, koper), trzasnąć pięścią w stól, kiedy trzeba, przytulić, kiedy pocieszenia potrzebuję. Dzieciom ojcuje idealnie. Mam tylko nadzieję, że jestem dla niego prawdziwą kobietą i też mam chociaż trochę żoninych zalet.

Tagi: rocznica
20:51, kasia.eire , Dziennik
Link Komentarze (32) »
O autorze
Zakładki:
A) Konkurs Blog Roku 2011
Blogi Kulinarne
Czytam innych
Kontakt - kasia.eire@gazeta.pl
Mój blog o książkach, filmach i inne zapiski coolturalne
Mój szablon od Auel
No copyright infringement is intended - copyrighted images are being used for criticism, comment and news reporting only, referring to the fair use clause of copyright law. This site is not for profit
Wszelkie prawa zastrzeżone. Materiał ten nie może być kopiowany, publikowany i rozprowadzany w żadnej formie, bez pisemnej zgody autorki.
Tagi

Notatki Coolturalne

Wypromuj również swoją stronę

free counters

Web Pages referring to this page
Link to this page and get a link back!