Felietony-wolnego strzelca produkcje dla różnych tytułów, obecnie dwóch oraz zapiski codzienne, co bym nie eksplodowała z nadmiaru myśli
Blog > Komentarze do wpisu

Rozbiór odłożony na wtorek, a herbata z czajniczka może poczekać tylko do jutra

Cały dzień, no może połowę, miałam dylemat - rozbierać choinkę czy nie? Wprawdzie wszystko na to wskazuje, że powinnam, bo anioły na czubku, do tej pory stojące na baczność, teraz leżą na plecach, ale jakoś mi szkoda. Kolędy u nas nie ma, więc mi nie zależy, czy ona postoi dłużej czy krócej. Wszyscy naokoło już rozebrali, ale ja jestem Polka, pewnie się już przyzwyczaili, że robię wszystko na opak.

Stanęło na tym, że jeszcze ten weekend pobędziemy z choinką, a we wtorek, kiedy małżon ma wolne, pomoże mi ją rozebrać. Samo ściąganie ozdób nie jest takie skomplikowane, bez przesady, do tego pomocy bym nie potrzebowała, ale wywleczenie kartonów z poddasza oraz wyniesienie drzewa na zewnątrz, to już by się facet przydał.
Dziwna rzecz, jakiej bym choinki w Polsce nie kupiła, zawsze po rozebraniu miała do wyniesienia suche badyle, a igły oddzielnie. Tutaj choinki pozostają w jednym kawałku wraz z igłami aż uschną. Praktycznie nic nie mam na podłodze. Hmmm.

Oglądając dzisiaj powtórkę Zakazanego Imperium, napatrzyłam się na filiżanki (przy okazji, pomiędzy rozłupywaniem łbów, chędożeniem kurtyzan i politycznymi gadkami) i przypomniało mi się, ze kiedyś parzyło się w czajniczkach esencję herbacianą, żeby potem nalać na dno szklanki (osadzonej w koszyczku) lub filiżanki odrobinę tego naparu i uzupełnić wodą. Nie twierdzę, że jest to niepowtarzalny sposób robienia herbaty, ale fakt faktem, ze moja ciocia robiła fantastyczne mieszanki i herbata tak robiona byla u niej pyszna. Jutro z samego rana zrobię taki napar, bo mam swoją mieszankę herbaty liściastej i nie zawaham się jej użyć.

Gdybym miała taki koszyczek, to już bym w ogóle w czasie się przeniosła. Wprawdzie nigdy nie miałam takiego zabytkowego rosyjskiego, do tego pozłacanego (to zdjęcie z antykwariat.pl), ale całkiem podobny, tylko bardziej plebejską wersję. Zaginął przy przeprowadzkach, a może jest u mamy?

A poza tym czytam Ziarno prawdy i jest mi dobrze. 

niedziela, 08 stycznia 2012, kasia.eire
Tagi: smaki życia

TrackBack
TrackBack URL wpisu:
Komentarze
Gość: robin153, pool-108-28-54-197.washdc.fios.verizon.net
2012/01/08 03:58:24
Jest cos magicznego w piciu herbaty ze szklanki. Ja mam w pracy taka zlewke chemiczna
www.thinkgeek.com/homeoffice/mugs/96c6/?cpg=froogle z ktorej pije herbate. Czy nie przypomina tych szklanek z uszkami, ktory byly nastepna generacja szkalnek w koszyczkach?
-
2012/01/08 08:52:58
U nas w domu tez sie robilo esencje w czajniczku, ale ja zdecydowanie preferuje picie herbaty swiezo zapazonej, herbata ktora stoi jakis czas, a do tego mokna w niej fusy/liscie zdecydowanie traci na walorach smakowych, a to w tym czajniczku to zwykle stalo z pol dnia.
-
2012/01/08 09:48:17
Najbardziej smakuje mi herbata z filiżanki z porcelany, koniecznie cienkiej;
dawniej, za studenckich czasów piłam tylko 'parząchę' w szklance, ale bez koszyczka;)
Herbata z kubka, z grubego fajansu czy porcelitu, ma dla mnie smak takiej najgorszej stołówkowej, brr, zęby cierpną na samą myśl...
;)
-
2012/01/08 10:14:04
esencja w czajniczku i szklanka z koszyczkiem to rzeczywiście jak wehikuł czasu...
Ja parzę w czajniczku ale tak, żeby od razu pić, bez dolewania wody. Piję w wielkich, grubych filiżankach.
A choinkę też mam w tym roku taką, że zostaje w jednym kawałku, choć też już gałązki smutno wiszą... szkoda mi ją rozbierać, bo szkoda mi fotela do czytania pod choinką.
-
2012/01/08 10:34:16
A u mnie nadal się parzy w czajniczku i potem robi z tego herbatę :) Tylko że teraz te herbaty do zaparzania to zdecydowanie inna jakość :/
Herbatę w torebkach też stosujemy :)
Poza tym często kupujemy herbaty smakowe w torebkach lub sypane z sieci sklepów "Czas na herbatę" i powoli dochodzę do wniosku że jednak dobra herbata z cukrem/miodem i cytryną przebija wszystkie, nawet te najdroższe ;)
-
2012/01/08 11:01:07
Ja w piwnicy mam taki koszyczek, aczkolwiek nie złoty a srebrny (ino o barwę a nie wartość chodzi) a na działce rżnięte szklaneczki ;). Jakbyś była zainteresowana, to nie ma problemu. Buziaki i Ciepłe i Puchate :). pamiętasz jeszcze?
-
2012/01/08 13:59:59
moi rodzice maja taki rosyjski, pozlacany samowar - niestety stoi na komodzie tylko jako dekoracja. juz dawno mnie korci aby go wyczyscic i wyprobowac. napewno sa wygodniejsze sposoby przyzadzania herbaty ale na zimowe wieczory w milym towarzystwie prezentowal by sie baardzo nastrojowo.. :)
-
2012/01/08 14:24:11
Choinka nei sypie się, bo w większości sprzedawane są tu jodły, a ich uroda na tym właśnie polega: zwieszają gałązki, zasychają, ale się nei sypią. Zauważ, że one tak masakrycznie nie kłują. igiełki są lekko zaokrąglone i pod spodem powinny miec dwa jasne paski(jeśli to jodła; proces zasychania mógł lekko zmniejszyć widocznośc tych pasków) - sorry za ten dendrologiczny wtręt, ale to moje skrzywienie:)

w tym roku byłam szybsza niż najszybszy Irlandczyk, jeśli idzie o rozbiór choinki. już od tyg. jej nie ma. Najmłodsza wskakiwała w środek i niestety, ale moja cierpliwość tego nie wytrzymała.

A co do herbat, to tez pamiętam mieszanki z dzieciństwa i były one NIEZWYKLE AROMATYCZNE! czy to tylko wspomnienia tak podbijają jakość? czy faktycznie kiedyś te liściaste były lepsze?


Anka
-
2012/01/08 18:02:50
robin - faktycznie szklanki były wypierane najpierw przez takie z uchem, a dopiero potem przez kubki. Nawet mam taką historyczną,kiedyś o niej napiszę.
-
2012/01/08 18:03:13
dina - no ale o to własnie chodzi, zeby poczuć czas dzieciństwa i dlatego sobie taką zaparzę
-
2012/01/08 18:05:07
ikroopko - a mnie sie ta cienka porcelana źle kojarzy, bo moja mama miała taki serwis japoński z przeroczystej porcelany i nigdy go nie pozwalała używać, a jak już, to wszystkim ręce latały z nerwów, jak u pani 'Buke' nie przymierzając. Mam piękne filiżanki i filiżnako kubki codzienne i takie od święta, ale przeroczyste jakoś jeszcze nie znalazly do mnie drogi. Boję się, że i ja nie będę używać, haha
-
2012/01/08 18:06:24
mdl2 - o to to, szkoda miejsca do czytania przy choince, takiego doświetlonego lampkami. Ja też piję herbatę od razu, a parzę liściastą, ale wzięło mnie własnie w ten wihikuł wsiąść i stąd ten zamiar zaparzenia
-
2012/01/08 18:07:30
carmen - cos w tym jest, że te drogie to na dłuższą metę nie wygrywają z taką z miodem i z cytryną. W torebkach to ja tylko Lipton lub Twinnings żółty.
-
2012/01/08 18:09:22
ladymgkiełko - za ciepłe i puchate dziękuję i wysyłam też, tylko inne, ode mnie.
A szklaneczkę i koszyczek koniecznie trzymaj, nie wyrzucaj, kto wie, może kiedyś jeszcze zawitam do Pozania to cię tego 'ciężaru' pozbawię. Oj chciałabym mieć chociaż jeden taki zestawik.
-
2012/01/08 18:11:42
kolumbino = herbata z samowaru, a do tego konfitury na talerzykach, takich małych, glębokawych, do których można też nalewać herbatę, ojej, przypomniałaś mi jeszze inny sposób na jej picie. A gdyby mieć jeszcze konfiturę z owocu, nie wiem jak się pisze, ale mówi się 'hejhuła' taka zielona, w Gruzji, Abhazji można dostać, to już w ogóle bym trupem z wrażenia padła
-
2012/01/08 18:12:38
hrabino - nie wiem, czy one aromatyczne bardziej przez wspomnienia, czy faktycznie, ale niektóre były lepsze gatunkowo.
Dzięki za info o choinkach
-
2012/01/08 18:14:10
hrabino, ja nawet na swoją dostałam certyfikat firmy hodującej, ale cholera nazwy nie ma. Było 5 rodzajów choinek, każda miała innego koloru certyfikat.
-
2012/01/08 21:52:19
Dzisiaj ostatnia niedziela okresu Bożonarodzeniowego, jutro można rozbierać, ale czasem ludzie rozbierają choinkę dopiero na 2 lutego, na Święto Gromnicznej. Ja rozbiorę pod koniec tygodnia, jak ksiądz przejdzie po kolędzie.
-
2012/01/08 22:30:22
kultkiewiczanko - kiedyś trzymałam do Matki Boskiej Gromnicznej, tej akurat choinki bym nie dała rady dotrzymać tak długo. Ksiądz u nas po kolędzie nie chodzi.
-
2012/01/08 23:22:31
U nas choinka wywieziona dzisiaj, z samego rana. Pociąłem drzewko na kawałki piłką do metalu a potem wywiozłem do pobliskiego punktu odbioru choinek, gdzie miły pan wrzucił ją w taki mini-tartak na kółkach i przerobił na wióry. Podobno tymi wiórami się potem nawozi nowe choinkowiska.
-
2012/01/08 23:25:06
to jest świetna idea. My palimy w kominku, ale gdyby była taka alternatywa, to kto wie, może bym też zawiozła?
-
2012/01/09 11:54:04
Ja co prawda nie lubie szkalnek ale kubki im większy tym lepszy ale prawda jets taka, że w każdym kubku herbata smakuje inaczej dlatego mam jeden ukochany :))))
A co do herbaty ja piję zielona liściastą smak rewelacyjny i zupełnie inny niż te torebkowe :)
pozdrawiam
-
2012/01/09 11:54:35
ps. a choinka i u nas jeszcze stoi ale chcę ją przetrzymać do kolędy ;)
-
2012/01/09 12:05:05
lila-a ja tez lubię zieloną liściastą. A pije wszystkie rodzaje herbat, białą, zieloną, czerwoną, czarną, owocową, wędzoną itp
-
2012/01/11 01:17:04
Rzeczywiście, zielona liściasta ma zupełnie inny smak. Ale ja herbatę zawsze piję z kubka, szklanki mi jakoś nie leżą...
-
2012/01/11 01:19:34
Bardzo ciekawy blog! Zapraszam do siebie tajemnicawiary.blox.pl . Pozdrawiam

Notatki Coolturalne

Wypromuj również swoją stronę

free counters

Web Pages referring to this page
Link to this page and get a link back!