Felietony-wolnego strzelca produkcje dla różnych tytułów, obecnie dwóch oraz zapiski codzienne, co bym nie eksplodowała z nadmiaru myśli
Blog > Komentarze do wpisu

Rower chwilowo widoczny z oddali, ale za to ciepło. Doniesienia z frontu też są

No i się zesrało z tym rowerem, okazało się, że muszę zatankować olej do ogrzewania, więc pieniądze zebrane na niego, pójdą w rury, żebyśmy nie zamarzli, ale nie rezygnuję, mam zamiar zapłacić za niego w ratach, ale niestety w tym sklepie nie jest tak, że dostajesz rower i płacisz, ale najpierw płacisz, a odbierasz go wraz z ostatnią ratą. Wrrrrrr. Rower będę widzieć, za kilka miesięcy. Mam nadzieję, do maja się wyrobić. Trudno tak wszystko pogodzić, jak się nie ma pracy, a zlecenia dla wolnego strzelca raz są, raz ich nie ma.
Poza tym cały czas zbieram pieniądze na wyjazd do mamy. Jakoś mi smutno, że mnie tak na nic nie stać. Sprawdzam codziennie oferty pracy, nic.

Doniesienia z frontu diety (kto nie chce, niech nie czyta):
Po pierwsze, a propos tego wyżej, nie jest ona wcale taka tania, jak sobie we łbie wymyśliłam, bo je się inaczej, wcale nie mniej, nawet chyba więcej, do tego produkty dobrej jakości i takie, których wcześniej nie jadłam, jak na przykład avocado (brrr, nie lubię, zielone masło dla mnie).
Ale nie jest tak źle, jak pierwszego dnia, bo wczoraj i dzisiaj (to samo się je dwa dni), jest na obiad kurczaczek na szpinaku uduszonym z czosnkiem, przyprawami i pomidorami, a do tego chuda feta. Jakie to mniamuśnie, mówię Wam. Ale się wczoraj zajadałam. Na śniadanie za to mleko z płatkami owsianymi i jabłkiem. Ja bym wolała chleb, bo rano lubię kanapki piętrowe, czyli na dole chleb, może być czarny, ale na wierzch wędlina, ser, pomidory, papryka, rzodkiewka, dlatego piętrowe. Jem je nożem i widelcem. Brak mi takiego śniadanka. Do tego mogłoby być jajeczko na twardo, albo łyzka twarożku.

No, ale trzeba się trzymać. Tylko teraz mam to mleko, a jutro serek z rzodkiewką i jedne chlebek, a w niedzielę, tadam, jajecznica z 2 jaj z drobiową wędliną, sałatą, pomidorem i razowcem. Normalnie raj.
Wszyscy mówią - bez ruchu nie ma spadku wagi. Ja wiem, ale naprawdę nie mam gdzie pod dachem, więc muszę najpierw nauczyć sie lubić deszcz, po u nas leje codziennie. Uwierzycie? CODZIENNIE! A jak nie leje, to się zanosi. Ja się od razu robię najeżona, jest mi z tą wodą z nieba nieprzebraną źle, nawet jak w domu, a jeszcze wyjść? Muszę się zmotywować.
Cholera, nawet ciekawa książka w słuchawkach nie pomaga, bo deszcz i książka mi zupełnie, wcale, ale to wcale nie konweniują.
Basenu nie mam, siłowni nie mam, jest w szkole u syna cały czas zawalona pakerami i wyrostkami, wiadomo, jaki tam zapach, delikatnie mówiąc - testosteronu. A powierzchnia jakieś dwa metry kwadratowe, hehe.
Pozostaje chodzenie i rower, co go jeszcze nie mam.
No to się wyżaliłam. 

czwartek, 26 stycznia 2012, kasia.eire

Polecane wpisy

TrackBack
TrackBack URL wpisu:
Komentarze
2012/01/26 16:39:16
To kurcżątko z fetą i szpinakiem sama bym chętnie zjadła, tak mniamuśnie piszesz! Wierzę z tym deszczem, bo sama tu przeszło dwa tygodnie nie wychodziłam na dwór, tak wiało i lało!
A może tak krzesła i stół ze środka przesuń na 15 minut, i z hula-hop lub skakanką poćwicz! :-)))))
-
2012/01/26 17:33:35
Kasia, a może sam abonament fitness, to co ja mam? nigdzie nie musze łazić, deszcz mi nie przeszkadza, może być nawet zamieć i ślizgawica, a ja sobie na spokojnie ćwiczę w domku... Sprzetu specjalnie tez nie trzeba, sztangielki ze zmiennym obciążeniem ylko, ja sobie kupiłam takie 1 kg, do tego używam czasem baniaków na wodę - jak potrzebuję cięższych, zamiast ławeczki mam dwa pufy i jedziemy :)
-
2012/01/26 17:44:45
fisillo - wiem, wiem, dla chcącego nic trudnego, ale szkopuł w tym, że ja nie z tych co na dywanie codziennie dają czadu z ćwiczeniami
-
2012/01/26 17:45:08
agro - myślę o tym, funduszy na razie brak, więc muszę sobie tak darmowo radzić
-
2012/01/26 18:05:10
Kasia.eire, powodzenia, a dzis wspomnialam o Tobie, w moim blogu:)
-
2012/01/26 18:21:44
sad.a - chętnie bym poczytała, ale Twój blog się dla mnie nie otwiera poprzez profil, myślałam, że zamknęłaś, ale skoro wspominasz o tym, że można poczytać, to pewnie muszę spóbować jakoś inaczej. Zaraz poszukam przez google
-
2012/01/26 19:12:49
jak byłam na diecie, to mi dietetyk ZAKAZAŁ uprawiania fitnessu! że niby organizm, odstawiony od kalorii, musi się najpierw przestawić, żeby wysiłek nie zjadał mięśni przy okazji oraz nie wyniszczał
-
2012/01/26 19:15:35
greeneyed - to ja się będę tego trzymac :-)
-
Gość: una invitada, *.18-2.cable.virginmedia.com
2012/01/26 21:15:15
kup sobie dvd Cindy Crawford, czerwone. i ćwicz codziennie. w domu też mozna ruszać się i ćwiczyć.
-
2012/01/26 21:42:55
Jak wytrwasz to będe podziwiać
Bo u mnie to jedno-dwudniowe zrywy
Ale z tym ruchem to trochę jak z baletnicą ....
nie trzeba mieć roweru
wiesz o tym tak samo dobrze jak ja
-
2012/01/26 22:38:53
Spraw sobie jakiegoś szczeniaka, którego będziesz doglądać i ciągle z nim wychodzić. I w dzień i w nocy. Bo chyba nie będziesz chciała miec nakupkane, lub posikane. ja już mam szczeniaka. Częściej sie śmiejemy, ale też częściej wychodzimy na dwór. Pies, jest receptą na zdrowe i długie życie.
-
2012/01/26 22:52:58
Kibicuję i wierzę, że się uda!
-
Gość: ewa, *.range86-174.btcentralplus.com
2012/01/27 02:15:30
Kasia, kiedys jak mieszkalam w Polsce to stosowalam diete Diamondów, na wyspach jestem od 4 lat i co roku rosne o rozmiar...podczas ostatnich wakacji w Polsce, moja "przyjaciólka" przywitalam mnie bardzo cieplo mówiac : oooo! matko czym Ty sie pasiesz, co oni za swinstwa dodaja do zarcia???, jestes CORAZ GRUBSZA!!!....odechcialo mi sie wszystkiego, poczulam sie jak zapasnik sumo, sowicie wylewajacy swe wdzieki...no ale nie o tym chcialam pisac...ups...kciuki trzymam, kiedys bylam na diecie diamondów i dukana. Przy pierwszej schudlam a przy drugiej za dlugo nie wytrzymalam i wrocilam do starych nawyków. Tak sobie mysle, ze w tych dietach to najwazniejszy jest zdrowy rozsadek i umiejetne komponowanie posilków...jednak powodzenia zycze :))
-
2012/01/27 10:06:24
Kasia tez polecam dvd Cindy albo jakiekolwiek inne z cwiczeniami a najtanszy stepper w lidl widzialam za 30 pare e.
-
2012/01/27 12:49:27
una, zaraz umieszczę linka we wpisie, prosze powiedz, którą kupić, w sumie taniej kupić zestaw trzech, ale nie wiem, czy te dwie inne mi się przydadzą
-
2012/01/27 12:53:01
ninga - ja wiem, pisałam w którymś komentarzu, że rombek itd

Dana - mam psa, który jest tak pełen energii, że robi za milion szczeniaków, ale nawet on na ten deszcz nie chce wychodzić, za-hibernował się i śpi

flyingenewa - dzięki

ewa - zmiana produktów po przeprowadzce do Irlandii też nie pomogła. Ta dieta jest normalna bilansowana i zdroworozsądkowa, a nie jakieś ducany czy plaże południowe

ewa - a to niespodzianka, bo ja steppera w Lidl nigdy nie widziałam, a bym kupiła. W ogóle pewnie cię zaskoczę, ale najbardziej na siłowni lubię ten sprzęciorek, co jest steper i rączki kiwające się w przód i w tył.
-
Gość: una invitada, *.18-2.cable.virginmedia.com
2012/01/27 14:29:27
a po co ci trzy dvd? ja mam czerwona" Shape your body" i spokojnie na tym poprzestan.niebieska jest z elementami aerobowymi, ja aerobiku nigdy nie lubilam i tyle. kup jedna. tam sa cwiczenia z ciezarkami. jesli ich nie masz, a nie chcesz wydawac pieniedzy, to kup dwie butelki poltoralitrowe z woda i dawaj. zamiast ciezarkow.z czasem kupisz sobie ciezarki.
Cindy pokazuje na dvd cwiczenia i powtarza je 20 razy. ja na poczatku cwiczylam po 50. teraz, aby jedrnosc utrzymac robie tez po 20.
ale te cwiczenia niwe sa na zrzucenie kilogramow. nie ma cudow. one tylko pomagaja w tym, aby cialo niczym flak nie wisialo, jesli zrzuci sie kilogramy. przy 5 kg zwisy nie sa problemem, ale juz przy 10 tak. te cwiczenia tylko rzezbia cialo. poza tym ruszac sie, ruszac i ruszac.
ja powiem szczerze, ze nie jem slodyczy, bul, ani chlebow. razowcow zadnych tez nie.a porcje, ktora kiedys potrafilam wsunac na obiad dziele na 3 i jem 1/3. no i alkoholi zadnych nie pije, ale i tak nigdy nie pilam, wiec to nie byl problem.pij ponad litr, dwa wody niegazowanej dziennie. szklanke przed kazdym posilkiem. tak z 15 minut przed. woda ci nie zaszkodzi, oczysci, a nie bedziesz zrec.
uwielbialam slodycze i tak, mozna sie uzaleznic. i dzis czasami wsunelabym kubel cukierkow. ale jak mam wybor chorowac raz na dwa miesiace i meczyc sie chodzac lub nie jesc i byc zdrowa i czuc sie super, to co wybiore? odpowiedz chyba jasna.
nie znam ani jednej osoby, ktora zrzucilaby kilogramy bez pocenia, dyszenia i wysilku. cudow nie ma.
a deszcz czy nie, trzeba chodzic i tyle.
-
2012/01/27 15:31:23
una - czyli już wiem, kupię tylko czerwoną. Po tytule poznałam, że to jest do kształtowania ciała, a nie wysiłkowe i odchudzające, ale nie wiedziałam, co z tymi dwiema pozostałymi. Ja nawet nie miałabym jak uprawiać aerobiku w domu, bo nie mam tyle miejsca przed TV

Notatki Coolturalne

Wypromuj również swoją stronę

free counters

Web Pages referring to this page
Link to this page and get a link back!