|
Felietony-wolnego strzelca produkcje dla różnych tytułów, obecnie dwóch oraz zapiski codzienne, co bym nie eksplodowała z nadmiaru myśli
Blog > Komentarze do wpisu
Strasznie nie wierzyć w nic.Wielki smutek we mnie na wieść o śmierci Violetty Villas. Nie dlatego, że ją ceniłam jako artystkę, bo to nie moje czasy i jej zupełnie nie pamiętam. Natomiast przypominam sobie jej wywiady, kiedy przyjeżdżała na chwilę z USA i opowiadała o swoim tam życiu. Juz wtedy coś mi zgrzytało w tym idealnym obrazie. czwartek, 08 grudnia 2011, kasia.eire
TrackBack
Komentarze
2011/12/08 10:54:13
Nie byłam szczególną fanką Wioletty, ale bardzo ją lubiłam, chociaż to też nie moje czasy. Była jak egzotyczny motyl w szarej ponurej komunistycznej rzeczywistości.
2011/12/08 11:27:18
Pokoj ich duszom
Violetta Villas [*] Adam Hanuszkiewicz [*] A dla Ciebie duzo cieplych usciskow i udanego dnia:) 2011/12/08 11:51:50
Śmierć spotyka każdego; to jedyna sprawiedliwość na tym świecie.
A Ty uśmiechnij się mimo chlapy na dworze. 2011/12/08 13:54:22
Mam wrażenie, że ona bardzo wczesnie uwierzyła w swoja nadzwyczajność, wręcz wielkośc i to ją znszczyło, szkoda, bo głos miała niepowtarzalny, wielki właśnie i gdyby dała soba pokierowac właściwej osobie, osiagnęłaby to, czego osiągnąć jej sie nie udało.
2011/12/08 13:55:04
i rzeczywiście, w tej piosence jest nadzwyczajnie zwyczajna, az trudno uwierzyć:)
Gość: robin153, 70-89-130-165-sheraton-hotel-hs-wa.hfc.comcastbusiness.net
2011/12/08 14:04:17
Kasiu - ja nie znalam tej piosenkarki. Ja dorastalam to ona nie byla "trendy", jak wrocila do PL, to ja juz bylam w USA. Ale z kilku piosenek , ktore odsluchalam na YouTube to rzeczywiscie byl to wybitny talent. I chyba dlatego nam jest tak smutno ( mnie tez) ze ci utalentowani ludzi, czesto nie maja sily, ani wsparcia aby udzwignac te talenty. Ja czesto tak myslalam o Ewie Demarczyk - to byla moja absolutna gwiazda - zasluchiwalam sie w jej pisoenkach jak egzaltowana nastolatka, i mloda dziewczyna. I kiedys przeczytalam z nia wywiad - kiepski, egocentryczny, pelen pretensji- i ta gwiazda jakos tak przestala byc gwiazda dla mnie - stala sie starsza zagubiona kobieta. Sciskam Cie kochana. Nawet Ci nie mowie zebys walczyla z tym smutkiem.On odejdzie, napewno tez czegos Cie nauczy. To sa te barwy zycia, i szary kolor tez jest potrzebny.
Gość: Eva, g231009247.adsl.alicedsl.de
2011/12/08 15:44:58
Kasiu... tak pieknie piszesz!!! Daje glowe, ze jestes dobrym czlowiekiem.
Czytam z zachwytem kazdy Twoj wpis. Pozdrawiam serdecznie...
Gość: robin153, 70.96.82.*
2011/12/08 15:54:43
Jeszcze wciaz mysle o tym co napisalas. Tak, czasem nas cos zgrzyta w tych opowiesciach ludzi co to pozornie osiagneli wielki sukces. I tak sie zastanawiam czy to zgrzytanie to po prostu nie jest bol, wolanie o pomoc ubrane w ten wielki swiat?
2011/12/08 18:29:52
hadasso - ja u niej tych jęków i pisków nie lubiłam nigdy, dlatego kiedy w TV i ojciec gwizdał, kiedy ona śpiewała, zakopywałam się z książką pod stołem lub z kredkami w swoim pokoju. Grechutę to ja owszem, ale jej nie. Nie w tym jednak rzecz, byla utalentowana, a gen samodestrukcji ją zaprowadził nigdzie. To straszne.
Ta piosenka tak mi się podoba, że ją sobie puszczam codziennie 2011/12/08 18:32:27
roweno - ja jestem dziecko komunizmu, wraz z rokiem 90tym wchodzilam w dorosłość, ale pamiętam jeszcze kolejki do PDT po telewizory (nocne stanie) i rzucanie się na proszek IXI. Jednej rzeczy jakoś nie widziałam - tej szarości. Może dlatego, że słuchałam fajnej muzyki, czytałam świetne ksiażki i po prostu miałam zaburzony obraz rzeczywistości. Gdybym musiała dojeżdżać kolejką do pracy o czwartej w nocy, wtedy by mi ta szarość bokiem wychodziła, a tak? Poza tym pamięć jest zawodna
2011/12/08 18:38:13
sad.a ; Belita - pozdrawiam i wam też miłego dnia, no może wieczoru, bo już późno, życzę :-)
ikroopko - myślę, że jeśli w człowieku jest ten czynnik samodestrukcyjny, to nic nie pomoże. Bogusław Kaczyński opowiadał, że Ada Sari wzięła ją pod skrzydła, ale nawet ona dla niej nie była autorytetem, nie słuchałą, wielka nauczycielka odpuściła. Mam wrażenie, że Villas całym swoim życiem zdążała do tego okrutnego finału Robin - Demarczyk to chyba jeszcze żyje, czy sie mylę? Tak, zgorzkniała, zamknęła się przed światem, słyszałam o tym. Nie czytałam wywiadu, może to i dobrze, bo ją lubię i nadal mogę lubić bezdyskusyjnie. Jeśli idzie o Violettę, wołanie o pomoc może i było, ale nie umiala jej przyjąć, albo przyjmowała na swoich warunkach, a to nie zawsze idzie w parze Evo - spłoniłam się pod gradem komplementów. Dziękuję :-) i pozdrawiam |
Ostatnie wpisy
Notatki Coolturalne ![]() Wypromuj również swoją stronę Web Pages referring to this page
Link to this page and get a link back!
|
Owocnego czwartku Kasiu. Uszy do góry.