Felietony-wolnego strzelca produkcje dla różnych tytułów, obecnie dwóch oraz zapiski codzienne, co bym nie eksplodowała z nadmiaru myśli
Blog > Komentarze do wpisu

Gdzie mój ogon?

Czy jeśli Wam powiem, że jestem tak zagoniona, że już własnego ogona nie widzę, to będzie coś nowego? No, nie, ale raportuję, że nic się w tym względzie nie zmieniło, a nawet robi się coraz szybciej i przez to widoczność mi szwankuje. Wiecie, jak w japońskim pociągu szybkobieżnym, świat zaczynam widzieć w rozmazanym stanie.
Wczoraj uczestniczyłam w comiesięcznym zebraniu Platformy Interkulturowej, nawet mi sie trochę nudziło, przez pół spotkania żałowałam, że tam w ogóle pojechałam, bo takie mam fajne ksiażki na tapecie, a tu siedzę i słucham pierdół. Ale potem mieliśmy spotkanie ze świetną babką z County Council, a jeszcze potem, ani się obejrzałam, jak mnie wybrali do reprezentowania platformy na Media Conference, na której to mam strzelić przemówienie, jak to media źle traktują obcokrajowców, źle o nas piszą i wpływają przez to na opinię publiczną, niepotrzebnie podbijając bębenek w tych trudnych czasach. No żesz ty, kiedy to się stało, kiedy oni to uradzili, że ja będę najlepsza? Przysnęłam chyba. Wprawdzie się wypowiedziałam dwa razy płomieniście na tym spotkaniu, ale emocje brały się bardziej z tego, że się kawy nażłopałam (jak nie wina, to kawy) i mi ciśnienie skoczyło, a temat rozmowy podwyższył adrenalinę i 2 do 2 = z iskrą (kofeinową) w oku coś tam powiedziałam. Po czym mi opadło i straciłam koncentrację, myśli zaczęły dryfować, i wtedy oni uchwalili, żeby mnie posłać. Na szczęście jedna taka Amerykanka, którą już od dawna chciałam bliżej poznać (wielka Murznka w stylu Woopie Goldberg), obiecała, że mi pomoże z przemówieniem. Ja chciałam improwizować, ale oni to wszystko na poważnie - napisać, timing ustalić, bo się trzeba zmieścić w czasie. Też mi coś, jakbym tam wlazła, to by mnie już, przed końcem fazy mówiącej, nie zdjęli. 
Dzisiaj wprawdzie nie pracowałam, tylko 3 godziny, ale było wiele zaległych spraw, zakupy do zrobienia, a to wszystko w akompaniamencie ulewnego deszczu i wichury, która teraz przechodzi przez nasz region. Buczy i wyje, że aż groza człowieka ogarnia. Zmokłam chyba ze 3 razy.
Do tego dałam ciała. Odebrałam syna ze szkoły, blisko ma, ale przecież nie będzie drałował w ten deszcz, w samochodzie miałam awizo na przesyłkę na poczcie. Niczego nie zamawiałam, żadne wydawnictwo się nie anonsowało z książką do recenzji, ale ja durna sobie wbiłam do łba, że to musi być coś w tym stylu. Wysłałam Wojtka. A on wyszedł z poczty z .... gitarą i wzmacniaczem w dwóch wielkich pudłach (kolega mu pomagał nieść), które były kupione w WIELKIEJ TAJEMNICY na jego urodziny. Jakbym miała saperkę, to bym się nią palnęła w czoło. Michalina mi wprawdzie powiedziała, że gitara jedzie, ale DHL-em, a to kurier przecież, nie sądziłam, ze na poczcie będzie czekać. Poza tym spodziewaliśmy się jej dopiero w przyszłym tygodniu. Teraz syn wie, że dostał gitarę, ale rozpakować nie pozwoliłam, niech czeka do 18-go, przynajmniej będzie ciekaw, jak wygląda.
Wieczorem kolejne lekcje photoshopa, wybrałam szybszy sposób na odchudzanie, za kilka tygodni będę wiedziała, jak zmienić zdjęcia tym programem i jak się 'odchudzić' o 20 kilo :-)  Czyż ja nie jestem genialna?

piątek, 04 lutego 2011, kasia.eire

TrackBack
TrackBack URL wpisu:
Komentarze
Gość: Sesolello, 21roz074.multi-play.net.pl
2011/02/04 09:24:35
W temacie photoshopa- przyjemne z pożytecznym :) Pozdrawiam.
-
2011/02/04 11:45:46
Brawo Kasiu! Trzymam kciuki za powodzenie tej misji :)
-
2011/02/04 12:20:57
Sesolollo - i to jak pozyteczne! Uwielbiam grzebać przy zdjęciach, ale nie umiem. Jeszcze
-
2011/02/04 12:21:23
roweno - trzymaj prosze, osiemnastego szczególnie
-
2011/02/04 12:38:11
U nas tez wieje i buczy :) Co do Photoshopa - jestem osobiscie przeciw poprawianiu wlasnej osoby w ten sposob. I tak wiem jak wygladam i jak cos chce zmienic to zmieniam naprawde, nie na zdjeciu. A jak ktos zobaczy taka poprawiona fotke a potem zobzczy na zywo to sie tylko rozczaruje ;)
-
2011/02/04 12:42:26
Ech Dublinio - chyba zbyt poważnie potraktowałaś moje słowa. Masz rację, z tym poprawianiem, można się rozaczarować. Ale jeśli o mnie chodzi, to boję się rozczarowania tylko mojego męża, który jest dla mnie najwazniejszy, i moich dzieci, a reszta może się rozczarowywać do woli, mam to gdzieś.
-
2011/02/04 12:53:07
E tam powaznie, a buzki przeciez powstawialam no nie??? ;)))))) Ja to znowu uwielbiam sie podobac i oczarowywac :)
-
2011/02/04 13:50:56
Wiedza, kogo wybrali; pisać umiesz fajnie, to i przemawiać też. A syn jest już na tyle dorosły, że do urodzin poczeka.
Pozdrawiam serdecznie.
Belita
P.s.
U nas też pada deszcz ze śniegiem i wieje. Ulice płyna.
-
Gość: kate, 178.167.244.130.threembb.ie
2011/02/04 13:51:22
Witaj Kasienko, jak zwykle jestes zabiegana jak sikoreczka,wszedzie Cie pelno i pieknie reprezentujesz nas Polakow,bardzo ciekawy masz temat do opracowania i wygloszenia bede trzymala za Ciebie kciuki.Ostatnio czytalam o wystepieniu Mateusza z Aberdeen, z okazji Holocaust Memorial Dey, gdzie tez godnie nas reprezentowal .Polecam www.blogbiszopa.blog.onet.pl .Mam nadzieje ,ze opiszesz swoje wystepienie.Zycze powodzenia
-
2011/02/04 17:00:28
DR555 Calkowicie sie z toba zgadzam kto jak nie Kasia. Pisareczka i oratorka swietnie sobie poradzi, wybrali koncertowo.
Kasia dalas ciala z tym prezentem to fakt wiesz jakie on teraz cierpienia przechodzi to jakbys miala super ksiazke i nie pozwoliliby ci jej przeczytac.
-
2011/02/04 17:43:54
Kasiu, jestem pewna, że przemówienie strzelisz koncertowo, pięknie i składnie opowiesz jakie to media są be w stosunku do obcokrajowców.
Tylko mam nieodparte wrażenie, ze sprawie pomoże to, jak umarłemu kadzidło - media dalej będą szukały sensacji i dalej będą się wyzywać na obcych nacjach.
ps. ten photoshop by mi się przydał do wymazywania moich zmarszczek (przynajmniej na zdjęciach byłabym 'młoda';)))
-
2011/02/04 18:09:14
Z tymi mediami, to jest tak, że od samego początku ich istnienia "bad news is good news". Tragedie, porażki, nieszczęścia i obsmarowywanie - bo najlepiej się sprzedają. Obcokrajowcom się obrywa, wcześniej travellersom czy gejom (ale za dobre lobby teraz już mają, jak Ty się do obcokrajowczego lobby dopiszesz to też już nam nie podskoczą :D ). Dlatego ja dla zdrowia psychicznego tv nie oglądam (choć jak oglądałam to i tak pełna respektu byłam porównując publicystykę tutejszą z niektórą polską), z radia tylko Lyric, a z gazet tylko Irish Times (z polskich Fantastyka zaś, Nie i Tygodnik Powszechny).
Na resztę moim zdaniem szkoda czasu. Przynajmniej mojego :)
-
2011/02/04 23:13:59
Ja nie mam żadnych wątpliwości! :-)))))
-
2011/02/05 01:17:59
Ewo - ja się tylko jednego boję, ze ktoś powie, że jestem głupia. Reszta jest kwestią gustu
-
2011/02/05 01:19:07
Belito - przemawiać się nie boję, ale na tę konferencję wcale się nie pchałam, bo one potrafią byc nudne, a ja raz jestem społecznie zaagnażowana, raz nie, bo czasem po prostu przemęczona.
-
2011/02/05 01:28:45
Kate, dzięki za cynk do tego bloga, nie słyszałam o nim,bardzo ciekawy
-
2011/02/05 01:31:24
paris - ty mi tu z ksiazkami nie wyjezdzaj, haha. Wszak to ja sama kupiłam sobie kilka pozycji na 'pod choinkę' , odebrałam je z poczty, a potem prawie 3 tygodnie trzymałam pod łóżkiem nie zaglądając ani razu. Córka mi je zapakowała. O, więc widzisz, można
-
2011/02/05 01:32:05
veanko - może i kadzidło, ale ja nie będziemy reagowac, to się rozbisurmanią
-
2011/02/05 01:33:30
Pani Minister - to ja widzę, że my obie takie Lyriczne jesteśmy, a The Irish Times też czytam, też moja ulubiona. Jeszcze Irish Independent. A Roisin Ingle w Magazynie IT czytasz? Ja ją kocham
-
2011/02/05 01:34:12
fisillo - to wszystko to i tak nic w porównaniu z tym, czego ty z 'profesorami' dokonujesz
-
2011/02/05 10:20:57
Kasiu, tego sie nie obawiam bo wiem ze nie jestem;)
-
2011/02/05 10:36:18
ewo - jeżeli chodzi o opinie ludzi, w tym wypadku, nie jest istotne, co Ty wiesz, ale istotne, co oni chcą o Tobie wiedzieć. To są dwie różne rzeczy. Ty możesz mieć o sobie bardzo wysokie mniemanie, co nie znaczy, ze inni podzielają Twoj pogląd. Inaczej rzecz ujmując- zawsze się znajdzie taka osoba, która może zarzucić, ze tylko myślisz o sobie, że jesteś piękna i mądra, a z punktu widzenia innych, wcale tak nie jest. Nieważne, że ja wiem, ze głupia nie jestem, zawsze istnieje ryzyko, że ktoś powie - jessssu, jaka ona głupia.
-
2011/02/05 10:51:57
Ale Kasiu, naprawde Cie interesuje opinia innych? Bo juz powiedzialas ze nie, tylko opinia meza i dzieci :)
-
2011/02/05 11:42:58
ewo - ale powiedziałam też, że jedyne, co by mnie zabolało to czyjeś stwierdzenie, że jestem głupia. Nie w potocznym znaczeniu, ojej, jaki on głupi, tylko od kogoś kto miał okazję mnie poznać i taki sobie wyrobił pogląd.
A poza tym, gdybym miała robić coś w sprawie wyglądu, to tylko dla siebie, bo w tym względzie, nie interesuje mnie tak bardzo zdanie innych.
-
2011/02/06 19:14:57
Kaśka! Nie przesadzaj! On inteligentny człowiek jest, ja też sroce spod ogona nie wypadłam! Musiało się udać! Buziolam!
-
2011/02/07 19:34:28
Dużo się działo :)gratuluję wyboru :)) Jestem pewna,ze we właściwy sposób przedstawisz sprawę. :))
A co do prezentu- to rzeczywiście dałaś plamę :((
-
2011/02/07 19:49:23
fusillo - wypadłaś, nie wypadłaś, ale cierpliwości ci zazdroszczę
-
2011/02/07 19:49:52
dr Ewo - nie dobijaj leżącego

Notatki Coolturalne

Wypromuj również swoją stronę

free counters

Web Pages referring to this page
Link to this page and get a link back!