Felietony-wolnego strzelca produkcje dla różnych tytułów, obecnie dwóch oraz zapiski codzienne, co bym nie eksplodowała z nadmiaru myśli
Blog > Komentarze do wpisu

Historia radia w kilku odsłonach oraz lista innych przebojów

Weekend zaczął mi się 'ale wcale pięknie' - mój samochód nie przeszedł NCT, czyli przeglądu na następne dwa lata. Ogólnie wszystko jest z nim w porządku, poza tym, że trzeba już wymienić przewody hamucowe, bo są lekuchno zardzwiałe, jeżdzić można, ale na dwa lata ryzykować nie będą, muszę wymienic i wrócić. Wiedziałam o tym i bym to zrobiła, gdybym miała więcej czasu, ale terminów, okazało sie, wolnych nie było, na kilka miesięcy czekania (nigdy wcześniej tak nie było, ale ludzie przestali kupować nowe samochody, recesja, a od 4 lat wzwyż podlegają przeglądom), jakiś się nagle zwolnił, za trzy dni od powiadomienia, wzięłam co było, w nadziei, wiadomo matką głupich, że przejdziem Wisłę, przejdziem Wartę... żebym się nie zdziwiła.

Małżon chciał mi poprawić humor i zamontowac nowe radio, takie z USB wejściem i na karty też. Jak zaczęli z jeszcze-nie-zięciem majstrować, szlak trafił kierunkowskazy, światło wewnątrz, ten brzęczyk, co przypomina o zapalonych światłach, kiedy samochód stoi i kto wie, co jeszcze?
Na drugi dzień byłam umówiona z koleżanką na międzynarodowy festiwal filmów dokumentalnych w Gortahork (Guth Gafa), mieli pokazywać film o rozwodach w Iranie, nie było takiej opcji, żeby miała przegapić. Mąż przełożył bezpieczniki, miałam światła, szyby mi się za to nie opuszczały. A tu upał. Pojechałam do mechanika następnego dnia, uśmiał się (oni zawsze tacy ważniacy i z sarkazmem traktują do-it-yourself klientów), ale pomóc z radiem nie chciał. Za to dodał dwa bezpieczniki, miałam już szyby na żądanie w dół i w górę oraz nadmuch, żebym w aucie nie zemdlała w drodze.

Pojechaliśmy na ten festiwal. Byłam nastawiona na zrobienie dla gazety kilku rozmów z Polakami, których miałam nadzieję tam spotkac. Ubrałam się w identyfikator PRESS, poczyniłam telefon w sprawie - Hallo, przedstawiłam się ładnie, dygnęłam nóżka, a dziewoja.... spuściła mnie na drzwo. Po krótce powiedziła, że jej tam nie ma, innej wydzwaniać nie będzie, bo nie może jej narazac na nieprzyjemności (hę???), może ona sobie tego nie zyczy, a w ogóle czy ja musze o tym pisac?  Mialam konspekt na fajny tekst o ludziach, którzy nie tylko pracują w różnych sektorach, jak to na emigracji, ale realizują też swoje pasje, między innymi jako wolontariusze pracując na festiwalu. Miałam pomysł, jak ten tekst, wcale przecież nienowatorski, w nietuzinkowy sposób przestawić. Dostałam kubłem po zimnej wodzie w łeb i szybciutko zweryfikowałam swoje plany - usiądę sobie, kawę wypiję, co będę tak tutaj stać, całkiem sama, jak palec albo coś tam.... Córka uśmiała się jak norka. Ja najpierw się zdenerwowałam, ale fakt, że to w sumie śmieszne zdarzenie było. Nie mam ciśnienia, freelancer jestem, nie musiałam nic pisać, udałam się więc na film - świetny, o tym jak obecnie wygląda sprawa rozwodów w Iranie, państwie, gdzie prawo szariatu jest przestrzegane co do kropki.  Kobiety są jednak niesamowite, niezależnie od przeciwności, w każdej sytuacji dajemy sobie radę i te irańskie, mimo, że w czadorach, mimo, że kraj mężczyzn rządzących, grają im na nosach wbrew wszelkich przeciwnościom.

Kolega obiecał, ze zamontuje radio, rano się umówiliśmy, jeszcze przed szkołą polską i otworzeniem biblioteki. Dzisiaj o 7 pobódka, o 8 wyjazd, o 9 u niego, montują, montują, montują, coś tam w kablach porządkują, wsadzili, gra, hura!!!....ale CD nie połyka płyty. No żesz k... Cały dzień popsuty, aż do wieczora, kiedy się okazało, ze radia jeszcze w sklepach są i można wymienić. Uffff.

Małżon, wyszkolony przez kolegę, w kablach pięknie posegregowanych pomieszał i radio chodzi. Jak złoto.
Nawet pogoda się zrobiła. Wyszłabym na dwór, ale się boję, że mi coś na łeb spadnie :-))

To sobie tylko kawkę piję na bratki przy drzwiach spogladając

 

niedziela, 13 czerwca 2010, kasia.eire

Polecane wpisy

TrackBack
TrackBack URL wpisu:
Komentarze
2010/06/13 19:45:01
Moja fryzjerka Effi jest starsza pania z Iranum i znamy sie juz od co-najmniej 5 lat. Mowi dokladnie to co Ty napisalas - ze w Iranie wbrew pozorom rzadza kobiety, sa silne, bardzo wyksztalcone, bardzo zadbane i solidarne. I mowi ze dzieki wlasnie kobietom ten system obecny tam upadnie.

Piekne bratki:)
-
2010/06/13 19:59:53
robin, jestem przekonana, ze tak właśnie będzie
-
2010/06/13 20:00:28
Te wszystkie chodzące turbany mogą sobie myślec, że rzadzą, ale tak naprawdę, to miękkie worki
-
2010/06/13 23:36:57
Szkoda, ze babsztyl tak Cie potraktowal, bo na pewno bylby fajny tekst:)
-
2010/06/14 00:27:07
agato - żebyś wiedziała, że jej strata. Za to miałam więcej luzu i mogłam bardziej korzystać z uroków festiwalu
-
Gość: ivcia the best 76, *.threembb.ie
2010/06/14 00:48:50
Kobiety chodzace w burkach to naprawde silne postacie nie boja sie meszczyzn i potrafia tupnac noga,a ty kasko ciesz sie festiwalem i pisz a my bedziem czytac:)
-
2010/06/14 10:50:11
ivcia - bylam tylko jeden dzień, bo drugiego wiadomo - miałam dyżur w bibliotece polskiej i Wojtek miał swoje zajęcia.
-
2010/06/14 19:49:02
Jeszcze raz prawdziwe okazało się przysłowie: "Dobrymi chęciami...". :(
-
2010/06/14 19:55:33
babciubezmohera - ...aleja frajerów wybrukowana :-)

Notatki Coolturalne

Wypromuj również swoją stronę

free counters

Web Pages referring to this page
Link to this page and get a link back!