Felietony-wolnego strzelca produkcje dla różnych tytułów, obecnie dwóch oraz zapiski codzienne, co bym nie eksplodowała z nadmiaru myśli
Blog > Komentarze do wpisu

Owłosienie Palikota a sprawa polska i czy Radek S. ma prawo do swojej żony? - felieton Polska Gazeta nr 6/2010

Dużo się ostatnio dzieje w polskiej polityce.  Oglądanie kanałów czy programów informacyjnych i publicystycznych może z powodzeniem konkurować z seansami filmów sensacyjnych, obyczajowych, programami o modzie i stylu, a nawet komediami.

fot. Piotr Jakucki

Oglądam w TVN24 wypowiedź Palikota.  To co mówi jest zawsze błyskotliwe, tyle, ze raz w cudzysłowie, raz nie.  Potrzebny jest taki człowiek w polityce, bo wszyscy inni tak bardzo dbają o to, żeby być poprawnym, że już dawno przestali mówić to, co myślą, w eter głównie puszczają to, co wypada.  Janusz Palikot nie przejmuje się niczym i za to go cenię.  Raz mówi niezwykle z sensem, innym razem rwę włosy z głowy, kiedy słyszę, co on wygaduje.  Jednakże czasami, kiedy nie tylko słucham, bo ja często traktuję TV jak radio, kręcę się, coś tam sprzątam, gotuję, a wiadomości lecą, ale również oglądam, wtedy zdarza mi się, że obraz bierze górę nad fonią i już nie istotne jest, co słychać, ważniejsze, co widać.  Tak się prawie zawsze dzieje, kiedy występuje poseł Palikot.  Na miłość Boska, co on ma na głowie?  Ostatnio złapali go na korytarzu w sejmie i co widzę – pan Janusz stoi ubrany w stylu „wysoko-urodzony-Angol-na-weekend-w-swoim-domu-na-wsi” a na głowie, tam gdzie powinny być włosy, najlepiej w tym samym stylu, co ubiór, czyli schludnie przystrzyżone, uprane i uczesane, ma jakieś włochy, które wyglądają jak halloweenowa peruka, do tego nałożona tył na przód i zupełnie nieuporządkowana.  Ja chyba śnię, facet walnął sobie fryz na Frediego Crugera i chce, żeby go traktować poważnie?  Nie ma on jakiegoś kumpla na tyle bliskiego, żeby mu powiedział, że to, co on ma na łbie wygląda mocno dziwnie?

No, ale fryzura Palikota to nic w porównaniu z tym, co się dzieje z ludźmi na wieść, że Radek Sikorski jest potencjalnym kandydatem Platformy Obywatelskiej na prezydenta.  Potencjalnym, bo zastanawiają się czy nie wystawić zamiast niego Komorowskiego.  Dla mnie wystarczyłoby rozpatrzenie wszystkich za i przeciw wyłącznie obu panów, ale publisia musiała czepić się również ich żon.  I się zaczęło.  Okazało się, to znaczy on tego nigdy nie ukrywał, ale teraz ludzie się nad tą informacją ‘pochylili’, że Radek Sikorski ma żonę nie tylko ambitną, felietonistkę Washington Post, która pisze również książki i współpracowała z największymi tytułami prasowymi na świecie, jak również z Gazetą wyborczą i Dziennikiem, wykładała na największych uniwersytetach (Yale, Columbia, Oxford, w Berlinie, Zurychu i wielu innych), ale i ładną, i obytą, i znającą języki i…nazywa się Anne Applebaum.  Łapiecie?  Nikomu to nie przeszkadza, na całym świecie nikt nie ma nic przeciwko tej pani, a nawet jest za, a dla Polaków, żeby nie powiedzieć wszech-Polaków, jest nie dość dobra ze względu na swoje żydowskie pochodzenie.  Ja się chyba zastrzelę z korkowca, czy to się nigdy nie skończy?

fot. Wojciech Traczyk/East News

Jeszcze nie skończyłam się oburzać, a zostałam ugodzona w samo serce informacją, że znowu żona marszałka Komorowskiego może nie jest dość reprezentacyjna, bo z nadwagą i stara, nie śpiewa, nie tańczy i nie chce, żeby on kandydował.  Już sama nie wiem, na kogo są większe ataki, na nią, czy na Anne Applebaum?  Czytam komentarze w Internecie, leady prasowe, słucham w telewizji różnych opinii i wymiotować mi się chce na to wszystko.  Tak jestem zniesmaczona tymi opiniami i tak mi wstyd za Polaków.  Mam nadzieję, że te krzyki jedynych-prawdziwych-Polaków nie będą szeroko komentowane zagranicą, bo się ze wstydu saperką przez beton pod ziemię zakopię.

Coraz więcej siedzę w domu, coraz mniej mam ochotę na kontakty z ludźmi i słuchanie wszechobecnego bełkotu.  Informacje i doniesienia z kraju bardzo mnie obchodzą i równie mocno mnie martwią.  Afera hazardowa i zapętlanie się wątków, widoczne kręcenie i kombinowanie zeznających, czyżby następna komisja, która niczego nie ustali?  Koniec sex afery i kara więzienia dla Łyżwińskiego i Leppera (uzasadnienie wyroku było tajne, ale tego samego dnia Lepper pruł gębę i gadał co mu ślina na język przyniosła w swojej obronie, nie oszczędzając Anety Krawczyk i nadal insynuując, ze jest kobietą lekkich obyczajów; o żonie Łyżwińskiego i jej bredniach w obronie męża przez litość nie wspomnę, bo może jej rozpacz rozum pomieszała.  Komisja (kolejna!) do spraw zabójstwa Olewnika, niedawna eksumacja tegoż była szczególnie dramatyczna i bolesna dla rodziny, było podejrzenie, że to nie on leży w grob;, wszystko tam jest równie enigmatyczne jak sprawa Papały, też do tej pory nierozwiązana.  Do tego codzienne wiadomości o wypadkach, morderstwach i śmierci wynikającej z zaniedbania (pękające od mrozu rury gazowe zatruwają ludzi, walą się dachy), ale co gorsza agresji młodocianych – niedawne morderstwo policjanta w cywilu.  Nikt nie zareagował, nie narobił szumu, nie odwrócił uwagi napastników, nie mówię, żeby szarżować, robić z siebie bohatera, ale tam było dużo ludzi, na miłość Boską!  A potem koleżanki chłopaka, który go wielokrotnie dźgnął nożem mówią – on był dobrym chłopakiem, co się stało, to się nie odstanie.  Luuuudzie! Czy zwykła przyzwoitość i moralne granice czynów już nic nie znaczą?  Czy od tej pory już tak będzie, że mordercy będą fajnymi chłopakami, którym się ręka omsknęła, a politycy będą musieli uważać, żeby nie popełnić ‘mezaliansu wszechpolskiego”?  Wyprowadzam się na Księżyc.

Dla urozmaicenia tekstu dodałam zdjęcia z internetu, podałam autorów, mam nadzieję, że nie naruszyłam żadnych praw, jeżeli tak, przepraszam, nie chciałam. Zawsze mam problem, czy można takie zdjęcia z sieci na blogu wykorzystywac, czy nie? W drukowanej wersji felietonu zdjęć nie było.

środa, 24 lutego 2010, kasia.eire

Polecane wpisy

TrackBack
TrackBack URL wpisu:
Komentarze
2010/02/25 03:50:08
Jestem tu juz nie wiem ktory raz, zostawienie komentarza na bloxie przerasta chyba moje mozliwosci. Wrrrrrrrrrrrrrr
W Polsce nic sie nie zmieni w kwestii Zydow dopoki nie wymrze nastepne 2 pokolenia, Niestety:((
-
2010/02/25 03:51:12
Nie wierze??????? Udalo sie!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! Chyba sobie walne drinka z radosci:)))))
-
2010/02/25 17:29:41
Ostatnio słyszałam o komentarzu jakiegoś słuchacza czy telewidza. Otóż stwierdził on, że marzy o tym, żeby dotrwać czasów, kiedy obecny prezydent będzie przekazywał insygnia prezydenckiej władzy Radkowi Sikorskiemu. Dla taaaaaaaakiej satysfakcji warto wiele wytrzymać! ;)))
-
2010/02/25 19:21:59
Stardust - cieszę się, że się udało, nie wiedziałam, że są kłopoty, nikt się nigdy nie skarżył, a i ja zostawiam często u innych. Przynajmniej masz okazję, zeby poświętować drinkiem hehe. Jeżeli chodzi o sprawę żydowską, ja tego zupełnie nie rozumiem, wkurza mnie gadanie o tym, co oni nam zabrali i że władzę chcą przejąć. To jest jakieś chore

babciubezmohera - ja wobec Sikorskiego mam mieszane uczucia, trochę pozytywnych, trochę negatywnych. Ale w życiu by mi do głowy nie przyszło go atakakowac, jezeli w ogóle, to merytorycznie, a nie o żonę, jak kto wygląda itp

-
2010/03/22 17:17:55
W Polsce się nic nie zmieni w 'kwestii żydowskiej', jak długo Polska istniec będzie;(
przecież tak naprawdę to jest mit, czytaj: straszak, przekazywany z pokolenia na pokolenie jak bajka o krasnoludkach - wszyscy wiedzą, że one sa, choć nikt ich nie widział.
No, bo kto tak naprawdę widział Żyda?
tego, który nam tak zagraża?
Przecież nie tego z pejsami, który przyjeżdża z wycieczką do Krakowa zobaczyć dzielnicę przodków?
Wstyd mi jest też i już.

Notatki Coolturalne

Wypromuj również swoją stronę

free counters

Web Pages referring to this page
Link to this page and get a link back!